Sezon 2010 pokazał nam jak bardzo w futbolu liczy się hart ducha. Jako najstarsza drużyna w kraju doświadczyliśmy już w naszej historii wielu scenariuszy. Powodziło się nam raz lepiej raz gorzej, ale zawsze pamiętaliśmy, że razem możemy przezwyciężyć trudności. Rok 2010 można nazwać przełomowym... Nasze starania na froncie propagowania futbolu amerykańskiego w Polsce zostały zauważone przez warszawskich inwestorów. Jako pierwszy w kraju klub futbolu rozpoczęliśmy działalność jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Nowi właściciele, nowe możliwości, nowe perspektywy na kolejne lata. Będziemy starali się pokazać jak powinien pracować wzorcowy klub sportowy - mowa tutaj oczywiście o aspektach sportowych oraz organizacyjnych. Dla zawodników rozpoczął się offseason - okres, w którym będą leczyć kontuzje i przygotowywać się do pierwszego treningu przed sezonem 2011. Dla działaczy 11.VII.2010 to pierwszy dzień preseason - nieustającej pracy, by Warsaw Eagles Sp. z o.o. stała się marką rozpoznawalną w naszym regionie oraz w całym kraju. Nie ma oczywiście klubu sportowego bez nowych, głodnych sukcesów zawodników. Już w najbliższym czasie rozpoczniemy akcję rekrutacyjną, każdy z Was może stać się zawodnikiem Warsaw Eagles, by przyszłym roku walczyć o mistrzostwo PLFA 2011... czekamy na zgłoszenia (
This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it
). Największy i najbardziej doświadczony sztab trenerski w Polsce już czeka, aby przekazać swą wiedzę wszystkim chętnym.
Serdeczne podziękowania za sezon PLFA 2010 dla zawodników, trenerów, działaczy, nowych właścicieli oraz KIBICÓW!
Who are WE? EAGLES! |
|
Orły nie dały rady w półfinale |
|
|
|
|
Written by l.nowicki
|
|
Monday, 12 July 2010 09:54 |
|
W niedzielnym meczu półfinałowym Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I (PLFA I) Devils Wrocław pokonali Warsaw Eagles 54:13. Dzięki wygranej gospodarze dzisiejszego meczu po raz pierwszy w swojej historii awansowali do meczu o mistrzostwo ligi Już początek meczu zapowiadał to, że warszawianie będą w opałach. Devils rozpoczęli pierwszą serię ofensywną na dwudziestym drugim jardzie od własnego pola punktowego, jednak potrzebowali tylko czterech zagrań by zdobyć przyłożenie. Podanie bardzo dobrze dysponowanego w pierwszej połowie Krzysztofa Wydrowskiego na przyłożenie zamienił Daniel Delahoussaye. Kilka chwil później w otwierającej ofensywny drive zagraniu katastrofalny w skutkach błąd popełnił rozgrywający warszawian. Piłkę przez niego rzuconą przechwycił Mott Gaymon, który dobiegł z nią do jedenastego jarda od pola punktowego gości. Dwie akcje później Diabły zdobyły kolejne przyłożenie. W enzdone rywali wbiegł Adam Synacek zdobywając swój pierwszy z trzech tego dnia touchdownów. Po kolejnej krótkiej serii ofensywnej gości zmuszeni oni byli odkopnąć piłkę, a ofensywa wrocławian po raz trzeci z rzędu zakończyła swój drive przyłożeniem. Ponownie podanie Wydrowskiego złapał wszechstronny Delahoussaye. Wszystkie trzy serie ofensywne Diabłów w drugiej kwarcie zakończyły się kolejnymi sześciopunktowymi akcjami i na kilka minut przed przerwą gospodarze prowadzili aż 40:0. W tym jednak momencie, niespodziewanie, inicjatywę przejęły Orły zdobywając pierwsze punkty. Tuż przed ostatnim gwizdkiem pierwszej połowy warszawianie mieli wyborną szansę na zmniejszenie prowadzenia rywali. Piłki w polu punktowym nie złapał jednak Zbigniew Smyczyński. Na przerwę Diabły schodziły prowadząc wysoko - 40:7. Trzecia kwarta rozgrywanego przy bardzo wysokiej temperaturze meczu odbywała się ponownie pod dyktando Eagles. Już pierwsza seria ofensywna w tej części gry przyniosła im drugie, jak się miało później okazać ostatnie w tym meczu przyłożenie. Kwartę tą warszawianie wygrali 6:0. Był to ich ostatni, mały sukces tego dnia. Ostatnie słowo należało jednak Devils, których machina ofensywna zaczęła znów funkcjonować w czwartej kwarcie. Kolejne dwa przyłożenia nie pozostawiły złudzeń, która z drużyn bardziej zasłużyła na awans do finału ligi. V Finał PLFA zostanie rozegrany 24 lipca we Wrocławiu. Rywalem Devils będzie drugi z wrocławskich pierwszoligowców - The Crew. Drużyna ta we wczorajszym półfinale pokonała Pomorze Seahawks 49:0. - Spodziewałem się, że warszawianie postawią nam trudniejsze warunki, mimo tego, że miesiąc temu pokonaliśmy ich w meczu sezonu zasadniczego 54:3. Dzisiaj nasza ofensywa wywalczyła dokładnie tyle samo punktów co w tamtym spotkaniu. Formacja obronna pozwoliła Orłom na zdobycie dwóch przyłożeń - powiedział po meczu Seweryn Plotan, wiceprezes Devils Wrocław. - Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy koncentrować się wyłączenie na futbolu. Cel jest tylko jeden -mistrzostwo. Kulminacją naszych przygotowań przedfinałowych będzie trzydniowy obóz, który organizujemy w przyszły weekend - o przygotowania do najważniejszego meczu w sezonie powiedział Plotan. - Walczyliśmy dzisiaj zażarcie o każdy centymetr boiska. Daliśmy z siebie wszystko, wielokrotnie pokazując, że faworyzowani Devils też mają słabości - powiedział po meczu Roman Iwański, prezes Warsaw Eagles. - Bardzo żałujemy, że sezon dobiegł dla nas już do końca. W przyszłym roku wrócimy silniejsi i podejmiemy walkę o trzecie mistrzostwo - dodał Iwański. Wśród wrocławian znakomite zawody rozegrał Daniel Delahoussaye, który był bardzo skuteczny w akcjach ofensywnych. Dodatkowo popisał się trzema fantastycznymi akcjami powrotnymi po puntach. W ofensywie wyróżnił się też niezawodny Czech Adam Synacek, który w każdym biegu zdobywał średnio ponad osiem jardów. Wielkim wsparciem dla ofensywy podaniowej Devils była gra skrzydłowego Dawida Tarczyńskiego. Siedem z celnych podań Krzysztofa Wydrowskiego zamienił on na zdobycz blisko stujardową. Po raz kolejny też znakomicie zagrała cała linia ofensywna Devils, która dawała swojemu rozgrywającemu mnóstwo czasu na wykonanie skutecznych podań. W składzie warszawian najaktywniejszy był Amerykanin Tyrone Landrum. Grał on zarówno na pozycji skrzydłowego, jak i rozgrywającego. Dodatkowo wykorzystywany był w akcjach powrotnych po puntach i kick-offach. Dla Warsaw Eagles był to ostatni mecz w tym sezonie. Drużyna z Warszawy ex aequo z Pomorze Seahawks zajęła trzecie miejsce w tegorocznych rozgrywkach. Devils Wrocław - Warsaw Eagles 54:13 (19:0, 21:7, 0:6, 14:0) I kwarta 6:0 przyłożenie Daniela Delahoussaye'a po 55-jardowej akcji po podaniu Krzysztofa Wydrowskiego 12:0 przyłożenie Adama Synacka po 2-jardowej akcji biegowej 19:0 przyłożenie Daniela Delahoussaye'a po 23-jardowej akcji po podaniu Krzysztofa Wydrowskiego (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis) II kwarta 26:0 przyłożenie Patrycjusza Pałaca po 9-jardowej akcji po podaniu Krzysztofa Wydrowskiego (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis) 33:0 przyłożenie Adama Synacka po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis) 40:0 przyłożenie Dawida Tarczyńskiego po 7-jardowej akcji po podaniu Krzysztofa Wydrowskiego (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis) 40:7 przyłożenie Kamila Krekory po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski) III kwarta 40:13 przyłożenie Daniela Krawca po 26-jardowej akcji po podaniu Tyrone'a Landruma (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski) IV kwarta 47:13 przyłożenie Adama Synacka po 16-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis) 54:13 przyłożenie Charles'a Osgooda po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis) źródło: www.pzfa.pl |
|
Last Updated on Monday, 12 July 2010 09:58 |
|
|
Diabelskie wrota do finału |
|
|
|
|
Written by l.nowicki
|
|
Thursday, 08 July 2010 08:29 |
|
Już 11 lipca o 14:30 na wrocławskim Stadionie Olimpijskim o finał Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego powalczą Devils Wrocław i Warsaw Eagles. Pierwsi z nich awans do fazy play-off uzyskali najwcześniej wśród zespołów ekstraklasy, drudzy natomiast, występ w półfinałach zapewnili sobie dopiero w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego. Dzień po tym jak Devils wygrali swój siódmy (i ostatni w tej części sezonu) mecz z rzędu (64:14 w Krakowie z Tigers), Eagles walczyli o prawo gry w play-off z Kozłami Poznań. Warszawianie wygrali ostatecznie 28:8, ale ich radość z awansu może psuć świadomość tego, że w nagrodę zagrają z niepokonanymi w tym roku Diabłami. - Ten sezon był dla nas sinusoidą: wygrana, przegrana, wygrana... Dopiero w ostatnich kolejkach zanotowaliśmy dwa triumfy z rzędu. Dlatego zajęliśmy dopiero czwarte miejsce i dobrze wiemy, z kim przyjdzie nam zagrać w półfinale ? powiedział Maciej Traczyk, rzecznik prasowy Eagles. W ostatniej kolejce warszawianie mogli wskoczyć nawet na trzecie miejsce w tabeli: do wyprzedzenia Pomorze Seahawks zabrakło im jednak 26 małych punktów. Gdyby im się to powiodło, w półfinale graliby z The Crew. - Owszem, wydaje nam się, że ta ekipa byłaby łatwiejszym rywalem, ale wierzę, że z Devils również powalczymy. Do zdrowia wrócili już kontuzjowani gracze, z których większość pauzowała, nota bene, właśnie po meczu z tym przeciwnikiem - dodał Traczyk, wspominając mecz z 6 czerwca 2010, kiedy wrocławskie Diabły rozbiły Orły w Warszawie 54:3. - Tym razem na pewno nie popełnimy już takich błędów jak wtedy, ponieważ dobrze przepracowaliśmy ten czas ? zapewnił rzecznik prasowy drużyny ze stolicy. Diabły, których wysłannicy (m.in. gracze Matt Gaymont i Aaron Brown) bacznie przyglądali się spotkaniu w Poznaniu, ogłosiły na swojej stronie internetowej, że cieszą się, że ich przyszłym rywalem okazali się właśnie Eagles. - To dobra drużyna, dwukrotny mistrz Polski, a co najważniejsze ma w swoim składzie kilku amerykańskich graczy, więc widowisko na pewno będzie godne półfinału ? zapowiedział Seweryn Plotan, wiceprezes Devils. To właśnie jeden z amerykańskich zawodników Eagles - Tyrone Landrume - musiał po niedzielnym meczu z Kozłami szczególnie często pojawiać się w notatkach obserwatorów z Wrocławia, ponieważ swoimi biegami kilkukrotnie ośmieszał obronę rywali. - Nasz atak gra w tej chwili bardzo dobrze. Nawet bez zbytniego eksploatowania nabytku zza oceanu, czyli Tyrone'a, jardy biegami zdobywa też Adam Nawrocki, a podania łapią Zbigniew Smyczyński, czy Kuba Zduń - opisuje ofensywne atuty swojego zespołu Traczyk. Siła ognia jest oczywiście potrzebna każdemu, kto chce mierzyć się z Devils, bo to druga pod względem najmniejszej ilości straconych punktów drużyna w lidze (70 punktów w 7 meczach ? lepsze jest tylko The Crew, 47 punktów), ale jeszcze ważniejsza wydaje się pewna obrona. Diabły to niekwestionowany numer 1 w ilości zdobytych punktów: 324 w 7 meczach. Spory wpływ na to ma ich gra podaniami: wystarczy wspomnieć, że rozgrywający wrocławian, Krzysztof Wydrowski, zdobył w tym sezonie 1394 jardy i zanotował 26 podań na przyłożenia. - Kozły złapały w meczu z nami tylko jedną rzuconą piłkę. Nasza defensywa przeciw podaniom jest w tej chwili skuteczna i to będzie najważniejszy warunek, jaki musimy postawić Devils ? dodał Traczyk. Diabły, zdecydowany faworyt tego pojedynku, po udanym sezonie zasadniczym, powinny najbardziej obawiać się o własną koncentrację. To o jej brak największe pretensje po meczu z Tigers miał Artur Guzik, prezes Devils: - W sobotę weszliśmy na boisko zupełnie zdekoncentrowani. Może gracze spodziewali się łatwego zwycięstwa? Pewne jest, że w półfinale nie popełnimy tego błędu. Eagles nie liczą na pomoc ze strony rywala, bo - jak twierdzą - po prostu nie muszą: - Można powiedzieć, że mamy kompletną drużynę i chcemy, żeby ten półfinał to pokazał. Postawimy wysoko poprzeczkę i miejmy nadzieję, że awansujemy do finału ? zakończył Traczyk. źródło: www.pzfa.pl |
|
Orły grają w playoff'ach ! |
|
|
|
|
Written by l.nowicki
|
|
Monday, 05 July 2010 19:55 |
|
W niedzielnym meczu ostatniej kolejki sezonu zasadniczego Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego I Kozły Poznań przegrały przed własną publicznością z Warsaw Eagles 8:28. Zwycięstwo to zapewniło drużynie ze stolicy awans do fazy play-off. Przed rokiem Kozły znajdowały się w podobnej sytuacji ? ostatni mecz sezonu decydował o awansie do półfinałów. Wtedy poznanianie z łatwością pokonali Devils Wrocław i awansowali do fazy play-off. Tym razem jednak rywal okazał się zbyt wymagający. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gości. Będący w świetnej dyspozycji rozgrywający Eagles Daniel Krawiec, skutecznie konstruował ataki oparte na grze podaniowej. Wśród łapiących wyróżnili się Zbyszek Smyczyński oraz Amerykanin Tyrone Landrum. Gospodarzom nie udało się zbliżyć do pola punktowego warszawian i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gości 7:0. W drugiej części spotkania zmęczeni poznanianie coraz częściej popełniali błędy i łapali kary. Rozochociło to ofensywę Eagles, która teraz poza podaniami zagrażała rywalom również skuteczną grą dołem, w której wyróżniał się Adam Nawrocki. Warszawianie z łatwością zdobywali kolejne punkty systematycznie podważając prowadzenie. Ostatecznie mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem dwukrotnych mistrzów PLFA ? Warsaw Eagles, Orły pokonały rywali 28:8. Honor poznanian obronili Karol Siliwoniuk i Bartłomiej Kimnes, którzy zdobyli odpowiednio sześć i dwa punkty. - Jak zawsze, szczególnie dobrze zaprezentowała się nasza defensywa. Pierwsza połowa to popis w gry w jej wykonaniu. Nasza formacja defensywa odebrała przeciwnikom wiele sił i chęć do gry ? komentował po meczu Maciej Traczyk, rzecznik prasowy Eagles ? Poznanianom należą się jednak wielkie brawa, gdyż ze względu na braki w składzie, wielu z ich zawodników musiało grać zarówno w ataku, jak i obronie ? dodał z uznaniem. - Wyraźnie zabrakło nam dzisiaj determinacji. Nasi dzisiejsi rywale to silna drużyna. Niestety byli dzisiaj poza naszym zasięgiem. Czuję, że zbyt łatwo sprzedaliśmy skórę ? komentował po meczu Marcin Franke, wiceprezes Kozłów Poznań. ? Myślę, że w półfinałach warszawianie nie dadzą sobie jednak rady z Devils? dodał. Dla Kozłów był to już ostatni pojedynek w tym sezonie. Drużyna ze stolicy Wielkopolski zajęła piątą lokatę w PLFA I. Dzięki zwycięstwu Eagles, z dorobkiem ośmiu punktów, wywalczyli czwartą pozycję w ligowej tabeli, uprawniającą do gry w półfinałach. Tam czeka już na nich niepokonany w tym roku zespół Devils Wrocław. Diabły podejmą warszawian już 11 lipca. Kozły Poznań ? Warsaw Eagles 8:28 (0:7, 0:0, 0:7, 8:14) I kwarta 0:7 przyłożenie Kamila Krekory po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski) III kwarta 0:14 przyłożenie Adama Nawrockiego po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski) IV kwarta 0:21 przyłożenie Tyrone?a Landruma po 35-jardowej akcji po podaniu Daniela Krawca (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski) 21:8 przyłożenie Karola Siliwoniuka po 67-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Bartłomiej Kimnes) 28:8 Przyłożenie Adama Nawrockiego po 8-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski) źródło: www.pzfa.pl |
|